Autor Wątek: Z wizytą u bratanków II  (Przeczytany 48962 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline CeloFan

  • TDM User
  • La Roqueta
  • 250 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 788
  • Pełne zadowolenie składa się z małych uciech...
    • CF act
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 28, 2019, 20:47:24 »
 :deadtop4:

Robię rezerwację, patrzę a tu normalnych pokoi brak... Na prawie 3 tygodnie przed terminem!
Zostały apartamenty trzyosobowe.
To nie żadne tam "Łowcy niewygód", więc trzeba się przeorganizować.
Razem jest nas 15 ludzi na tą chwilę. Zarezerwowałem 6 apartamentów. Bez rezerwacji zostały basen i kuchnia :)
Są plusy. Będzie taniej niż w pokojach odosobnienia. Apartamenty są trzyosobowe  :deadbandit:
Taki De Lux będzie kosztował 408,66 za 3 noce za 3 osoby!!!  :deadtop4:
Chociaż nie wiem kto będzie spał i kiedy...  :deadbeer:

EDIT.
Na Ukrainie wszystko jest możliwe. Mamy więc 12 pokoi do dyspozycji.
Nie pytajcie jak  :deadangel:
« Ostatnia zmiana: Lipiec 29, 2019, 08:10:19 wysłana przez CeloFan »
"Koniec końców kocha się żądzę, a nie to, czego się pożąda". F. Nietzsche
https://www.facebook.com/CFact1/

Offline CeloFan

  • TDM User
  • La Roqueta
  • 250 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 788
  • Pełne zadowolenie składa się z małych uciech...
    • CF act
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 01, 2019, 20:02:33 »
 :deadtop4:

Uzbieraliśmy, UWAGA... 5150 złotych a akcja zbiórkowa trwać będzie jeszcze 11 dni. Do tego notesy, długopisy, papier kolorowy i notesy, długopisy i papier kolorowy. I ciastka nawet  :deadbeer:

Mamy do dyspozycji 12 ekskluzywnych, czyściutkich pokoi. Dziesięć jest już klepniętych personalnie i nieodwołalnie i są w oczekiwaniu na nasze zadki. Dziewięć pokoi i 16 duszyczek  :deadbandit:
Zostały dwa do wzięcia, czyli 2 do 4-ech ludzi wejdzie wygodnie. No chyba, że Raffik się uruchomi i napisze, że jedzie to wtedy jeden zostanie  O0

Tu są. Tu w korytarzu:



15-ty niedaleko.

PeeS 1.
Zamawiamy martwą mangalicę z ognia? Młodą oczywiście i tłustą.

PeeS 2.
Zakaz wwożenia wódki do kraju! Będziemy się posiłkować miejscowymi smakołykami kto w potrzebie będzie  :deadbeer:
« Ostatnia zmiana: Sierpień 01, 2019, 20:56:12 wysłana przez CeloFan »
"Koniec końców kocha się żądzę, a nie to, czego się pożąda". F. Nietzsche
https://www.facebook.com/CFact1/

Offline CeloFan

  • TDM User
  • La Roqueta
  • 250 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 788
  • Pełne zadowolenie składa się z małych uciech...
    • CF act
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 05, 2019, 21:28:23 »
 :deadtop4:

Stuprocentowe pewniaki wyjazdowe z Zony:

Majecka
Kruczek
Grzeci
Grzechu
Mirek
Slazby
Pani Slazby
Kaczor
CeloFan


Pokoje są jeszcze według Bookoing.com. Nasze 12 już zajęte. Mogę dorezerwować jeśli jest wola  :deadtop4:
Jeśli kogoś pominąłem to sobie żyły podcinam starym burgerem z MakDonalda! Ale przedtem proszę o informację :)
"Koniec końców kocha się żądzę, a nie to, czego się pożąda". F. Nietzsche
https://www.facebook.com/CFact1/

Offline CeloFan

  • TDM User
  • La Roqueta
  • 250 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 788
  • Pełne zadowolenie składa się z małych uciech...
    • CF act
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 12, 2019, 19:19:54 »
 :deadtop4:

Za 4 godziny koniec zrzucania. Do przewiezienia i wydania na różne szkolności mamy 6111 zł!!! To trzy razy więcej niż myślałem kiedy myślałem najśmielej :)
Do czwartku też niewiele zostało. Ja już przebieram nogami  :deadangel:
A to lista szczodrych :)
1. Grzeci -         301.
2. CeloFan -       200.
3. Kaczor -         500.
4. Kris     -         200.           
5. Nycha -          100.   
6. Mirek -           125.
7. Kruczki dwa - xxx. 
8. Vivaldi -         200.   
9. Besiek -           50.                                   
10.
11. Raffik           445. Jebut! Chodzą słuchy, że zapomniał o przecinku po pierwszej czwórce  :deadbeer:
12. Grzechu-      200.
13 Animar-         111
14 Kierowniczka  200
« Ostatnia zmiana: Sierpień 20, 2019, 22:11:47 wysłana przez CeloFan »
"Koniec końców kocha się żądzę, a nie to, czego się pożąda". F. Nietzsche
https://www.facebook.com/CFact1/

Offline Raffik

  • TDM User
  • Wieś pod Krakowem, miedzy Wieliczką a Bochnią... Kiedys Katowice...
  • 250 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 1853
  • CRF1000AS
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 12, 2019, 19:37:16 »
wyrównalem do 6k... no i jako ze nie jade to nie place za hotel itp... tak wyszlo...
Four wheels to move Your body...
Two wheels to move Your soul...

Offline CeloFan

  • TDM User
  • La Roqueta
  • 250 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 788
  • Pełne zadowolenie składa się z małych uciech...
    • CF act
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 13, 2019, 20:28:31 »
 :deadtop4:

Raffik... Jesteś nieodżałowaną stratą towarzyską tego wydarzenia. Żebyś wiedział  :police:

Dotyczy Akcji Ołówek.

Myślę sobie... Za dwa tysiące to dopiero można porządzić. No może nie porządzić ale zawsze to trochę więcej zeszytów, o kilka więcej długopisów do pisania po zeszytach. W końcu dwa tysiące to zawsze trochę więcej niż trzy lata temu. Ustawię maksymalnie dwa tysiące na zrzutka.pl bo kogo obchodzą dzieciary z małej wioski na Ukrainie. Jeśli nic się nie wydarzy to najwyżej sam pojadę i przy tej okazji odwiedzę Ferenca.
Tak myśląc i pełen obaw kliknąłem "utwórz"...
I co?
Zrzutka zakończona spektakularnym sukcesem!
To jakby chcąc chwycić śledzia w ręce, zostać połkniętym przez wieloryba-śledziożercę  :deadgrin: Sporo główkuję jak to się stało. Nic mądrego nie przychodzi mi do głowy. Muszę po prostu zweryfikować to i owo  :deadbandit: Zostawię więc to główkowanie.
Mamy 6261 zł i są już na moim koncie. Jutro zabieram pieniądze z banku i grzeję do kantoru.
To wydarzenie... W zasadzie te 40 dni trwania akcji, codziennie pokazywało mi, że losy najuboższych dzieciaków z Welyka Dobron wcale nie są nikomu obojętne. Nie chodzi tylko o pieniądze. Za nie można kupić potrzebne rzeczy do szkoły oczywiście i to pieniądze spowodują szansę na szansę o której pisałem na zrzutce. Chodzi o to, że jako motocykliści, choć nie tylko jako motocykliści się składaliśmy, nie zapominamy się w naszej pasji. Że wiemy o naszym wspólnym długu w stosunku do ludzi którzy w podróży gościli nas bezinteresownie, dzielili się życiem, wspomnieniami, historiami i bywało, że ratowali z opresji.
Często nie mogąc nijak odwdzięczyć się za to co dla nas zrobiono, po prostu pamiętamy, opowiadamy przyjaciołom, wspominamy i... tęsknimy za przeżyciami w drodze.
Niech ta składka, choć wiadomo, że całkiem nie poprawi ekonomicznej stagnacji... Niech chociaż spowoduje uśmiech radości na buziach małych ludzi. I niech będzie symbolicznym podziękowaniem dla wszystkich tych, których losy splotły się z naszymi, kiedy podróżowaliśmy. Może dzięki temu, ktoś "zza barykady" przestanie mówić o nas "dawcy" w tym złym kontekście. Może choć jeden człowiek spoza świata motocyklizmu (ten taki skażony złośliwością) zorientuje się, że też mamy dwie ręce, tyle samo nóg i głowę. Że też jesteśmy ludźmi  O0
Oprócz pieniędzy zawieziemy notesy, długopisy, kolorowy papier, balony nawet! Nawet pierniki będą!
Napisałem na początku - "Najwyżej sam pojadę..." Nie pojadę sam. Będzie nas około 20 osób i przyjedziemy motocyklami  :deadtop4:

*****

A teraz trochę organizacyjnych ogólników. Ekipa pewniaków na liście w hotelu już jest. Zjeżdżamy się we czwartek. Mówimy ksywkę albo z nazwiska jeśli ktoś nazwisko podał i gotowe.
A na miejscu:
We czwartek będziemy się zjeżdżać do późna więc za dużo nie zdziałamy.
W piątek dzieciaki zrobią nam niespodziankę na miarę naszej niespodzianki  O0 Potem zrobimy im godzinkę warsztatów origami. To dzięki pewnej motocyklistce na eM, która umie i chce i będzie  :deadbeer: Oddamy uzbierane pieniądze, notesy, długopisy i wszystko co przywieziemy.
Później albo będzie grill albo ognisko do baaardzo późna i liczę, że poznamy się z naszymi kolegami jednośladowcami z UA.
W sobotę możemy pojeździć po okolicy. Do gór nie za daleko. Nawet podobno jest połonina łatwa do wjechania na nią jeśli to płaski jak stół szuter. Jak nie, to asfaltowo też będzie w porządku. Aby ciekawie. Można tez podzielić się na dwie grupy. Jedni w szutry a jedni w asfalty.
Po południu zrobię pokaz zdjęć z Iranu, chociaż mam obiekcje co do moich zdolności oratorskich. A może pomilczę i przeklikamy fotki  O0
No i znów integracja. Tak sądzę.
W niedzielę wiadomo. Czas na koń i w drogę do domu.
To plan ogólny i nie jest obarczony koniecznością ani żadnym szablonem. Chodzi o to, żeby pojechać i żeby było tak jak chcemy. Naturalnie i spontanicznie  :deadangel:
Zabiorę aparat który nagrywa i będę nagrywał. Jeśli ktoś nagrywany być nie może, to powinienem o tym wiedzieć od razu. Założy się takiemu kamizelkę odblaskową i będzie chodził w kasku  :deadgrin:
I UWAGA. Lista gości zamknięta nie jest, bo zwolnił się jeden pokój znienacka. Pewnie musiało wypaść coś naprawdę bardzo ważnego.

Namiary:
Hotel STING. Welyka Dobron Zakarpacie.
Google Maps: https://goo.gl/maps/2tBsdoPFDW6WAXsM6
GPS: 48.427047, 22.387116

Nie zapomnij:
Paszport
Dowód motocykla
Zielona karta
Trochę grosza

Do, Ludzie!

Aha! Dzięki pewnej firmie i dzięki pewnej motocyklistce na eM, mamy naklejki do naklejenia gdzie się chce. Te ze zdjęcia  :deadbeer:
CF

"Koniec końców kocha się żądzę, a nie to, czego się pożąda". F. Nietzsche
https://www.facebook.com/CFact1/

Offline Raffik

  • TDM User
  • Wieś pod Krakowem, miedzy Wieliczką a Bochnią... Kiedys Katowice...
  • 250 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 1853
  • CRF1000AS
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 13, 2019, 20:48:32 »
Jak mozecie zachowajcie jedna naklejke dla mnie...
Four wheels to move Your body...
Two wheels to move Your soul...

Offline slazby

  • TDM User
  • Chmielów
  • 20 km/h
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 13, 2019, 21:11:54 »
Cześć wszystkim :)
Ja wyruszam z Tarnobrzega, województwo Podkarpackie, z miłą chęcią podpiąłbym się pod kogoś, w grupie raźniej się jedzie :) trasa do ustalenia

Offline ANIMAR

  • ANIMAR
  • TDM User
  • Piaseczno
  • 180 km/h
  • ****
  • Wiadomości: 377
  • GS 500E Thunderace 1100XX Tiger1050 XT660R
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpień 13, 2019, 22:56:10 »
 :deadbeer: i dla mnie jedną, no góra trzy naklejki proszę :) i ładne zdjecie szkoły i gór !  :deadbeer: tylko na palinkę całej kasy nie przeznaczcie ... :deadangel:
Zgasły naszych nadziei promienie
I jutrzenka nie świeci nam blada
Zatem jako upiorów gromada,
We krwi wrogów ugaśmy pragnienie.

Offline CeloFan

  • TDM User
  • La Roqueta
  • 250 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 788
  • Pełne zadowolenie składa się z małych uciech...
    • CF act
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 21, 2019, 22:32:51 »
 :deadtop4:

EPILOG

Trudno jest pisać o rzeczach o których nie ma się pojęcia. Bo niełatwo zrozumieć cudze życie, patrząc na nie z boku. Nie będę wdawał się w szczegóły. Obdrapując temat z niepotrzebnych naleciałości jak polityka, ekonomia, narodowość, religia - zostają dzieci.
Mali ludzie bez wpływu na ciąg wydarzeń, które wpędziły ich rodziców w ubóstwo. To przeszłość.
Mali ludzie którzy nie mają pojęcia, że kiedyś będą częścią systemu, który sam z siebie nie zmieni ich losu. To przyszłość.
W końcu mali ludzie, którzy już wiedzą, że nierówność to naturalny stan świata. To teraźniejszość.
Skąd wiedzą? Wiedzą bo kolega ma zeszyt z kolorową okładką. W ogóle ma zeszyt. Bo koleżanka rysuje kredkami. Szkoła to mikroświat. Tam wszystko się zaczyna. To w szkole nabiera się chęci do poznania świata, postrzegania go i podziwiania. Albo przeciwnie. Swoją szarą obojętnością szkoła może pokazywać oblicze bezwzględnego współzawodnictwa, nierówności ekonomicznej, zależności wyznaniowej. Dzieciaki tego nie rozumieją. Niektóre, pozbawione choćby zeszytu, mają najtrudniej. Nie mają nawet szansy na szansę. I tu zaczyna się nasza misja. Właśnie dla tych małych ludzi zbieraliśmy pieniądze i inne rzeczy. Na zeszyt w kratkę, ołówek, temperówkę, linijkę i cyrkiel… Kto wie czy nie zmienimy ich przyszłości… No my nie zmienimy. Ale być może zapoczątkowaliśmy tą zmianę.

Świat jest dobry. Wystarczy spotkać odpowiednich ludzi :)

Po powrocie z wakacji wspominamy gościnność i szczodrość ludzi z którymi droga nas połączyła. Bywało, że ktoś chciał podzielić się kawałkiem chleba. Przypadkowo poznani ludzie, zapraszali do swoich domów. Inni pokazywali drogę a jeszcze inni oferowali pomoc przy naprawie motocykla.
Ktoś odłożył swoje obowiązki, wsiadł w samochód i znalazł pomoc kiedy zawiodła maszyna. Bezinteresownie. To są spotkani odpowiedni ludzie właśnie. Zostawiamy za sobą takich darczyńców i tylko uśmiechamy się z wdzięcznością. Bo co więcej możemy zrobić w zamian za ofiarowanie ostatniej kromki chleba, przyjaźni, swojego domu, czasu… Czujemy, że podróżując stajemy się dłużnikami tych sytuacji. Ja tak czuję. Jak się odwdzięczyć niewiele przy sobie mając w podróży? Zbiórka ta i nasz przyjazd do Welyka Dobron jest więc też symbolicznym podziękowaniem dla tych którzy z ciekawości czy z dobrego serca, w pewnym sensie ale w innym znaczeniu… dali nam też szansę na szansę.

Z powodu sumy jaką uzbieraliśmy i przez ilość motocykli które nasz przywiozły do Welyka Dobron, jestem zmieszany. Przez swoją ignorancję i niedowiarstwo. Założyłem zgodnie z tym co widzę na co dzień, że ludzie żyją zamknięci w swoim świecie, niewiele rozmyślając o tym co dalej niż rękę wyciągnąć. Jakże się pomyliłem… To nieprawda.
Nie sądziłem, że wystawiając się na potencjalne wyśmianie i jakże znane skądinąd malkontenctwo, zamiast tego odkryję wielki potencjał ludzkiej prawości. Że mimo różnej powierzchowności, poznam ludzi wrażliwych i ceniących coś więcej niż własny, wygodny punkt siedzenia. Tym sposobem i ja skorzystałem z Waszej uczynności. Dowiedziałem się, że generalizowanie choć wygodne, jest krzywdzące i dale mylny pogląd.
Przy tym wszystkim doszło do precedensu w czasie w którym tkwimy. Do bezinteresowności.

Pieniądze:

W czterdzieści dni 71 osób wpłaciło 6511 zł. Ale to nie wszystko. Po zakończeniu zrzutki wpłynęło jeszcze trochę pieniędzy w wariancie „do ręki”. I takim sposobem nazbieraliśmy 6900zł. A to i tak jeszcze nie wszystko. Właściciel hotelu w którym mieszkaliśmy, Jozsef, obiecał wesprzeć szkołę sumą jaką wydamy na jedzenie i picie w czasie pobytu. To też jeszcze nie wszystko. Pewien bardzo skromny człowiek z Forum, wygrał aukcję butelki za 500 zł. Wpłacił 550 potem jeszcze dorzucił 133 a na koniec… wdusił butelkę z powrotem jej poprzedniemu właścicielowi! Skandal! :) Przez tą skromność nie napisze kto to jest, bo mógłby być zły na mnie.



Ludzie:

Od Nowej Dęby we czwartek jechaliśmy w sześć motocykli.
Nie bez trudności bo w pierwszym bankomacie zabrakło środków, wyciągnąłem gotówkę. Wymieniliśmy ją na Hrywny dopiero na granicy Słowacko – Ukraińskiej. Tak zrobiło się 41875 Hrywien.

Na granicy nie obeszło się bez kłopotów. Jeden kolega został zawrócony a inny miał sporą zagadkę z wjazdem na tzw. miękki dowód. Za to w idealnym czasie dojechało jeszcze dwóch motonitów. To już osiem.
Zjeżdżaliśmy się do hotelu we czwartek, aż było kilkanaście maszyn a w piątek jeszcze dwie. A w sobotę wieczorem jeszcze dwie, choć było zbyt późno na wszystko  :deadwar:

W piątek spotkanie w Domu Kultury Węgierskiej. Przyszły dzieciaki ich rodzice, nauczyciele i Dyrektor Szkoły.
Dzieci ubrane na galowo jak w święto. Na dodatek przygotowały specjalnie dla nas piosenki. Jakże przyjemnie słucha się niezrozumiałych słów kiedy są wyśpiewane dla nas.


 
Gadżety przywiezione z Polski rozdaliśmy. Kamizelki odblaskowe, długopisy, słodycze, notesy, balony, świnki-skarbonki, słuchawki, pudełka śniadaniowe, jeden koc i jedną torbę. Wyrwany na środek sali chciałem powiedzieć coś sensownego na tą okoliczność ale coś mi głos grzązł. W naszym imieniu, w imieniu motocyklistów z Polski, wręczyłem więc publicznie dwa grube pliki pieniędzy dyrektorowi szkoły. Ten z kolei przekazał je Ferencowi jako człowiekowi zaufania. Ferenc jest prawy i uczynny. Motocyklista, choć chwilowo w zawieszeniu. Bardzo się udziela w miejscowej społeczności. Swój człowiek. Mam stuprocentową pewność, że pieniądze ze zbiórki zostaną wydane najlepiej jak to możliwe. Poza tym Ferenc wszędzie towarzyszył nam i nie szczędził wysiłków, żebyśmy czuli się jak u siebie.



Wracając do tematu. Po oficjalnej części, przeszliśmy piętro niżej i zaczęły się papierowe orygie… Yyy to znaczy origami. Malwa miała sama przeprowadzić skutecznie zderzenie dzieciarów z papierem ale z pomocą przyszły koleżanki, nauczycielki i mamy :) Uwzięły się na piekło-niebo chociaż czekałem na samoloty  a samoloty były dopiero na końcu!  :deadgrin: I tak oto zakończył się początek piątku. Dzieciaki rozpierzchły się. Wszak wakacje. My zostaliśmy pod strzechą z kociołkiem zupy rybnej. Kociołek przygotował nie kto inny jak Ferenc :)
 








Wydarzenia:

Po spełnieniu przyjemnego obowiązku przyszedł czas wolny. Czas wolny dla każdego znaczy coś innego. Jednak razem też robiliśmy różne rzeczy. Na przykład: Czy wiecie ile osób pomieści Chewrolet Niva?
Chewrolet Niva pomieści 11 osób. I to 11 tylko dlatego, że zabrakło osób  :deadbandit:





Za pomocą tejże Nivy, Ferenc zawiózł nas do byczków. A byczki były zmuszane do lizania dziewczyn za pomocą soli. Nie rozwinę tego wątku A lizanie będzie na filmie jeśli film powstanie  O0
Jedliśmy też jabłka z drzewa. Kiedy ostatnio ktoś z Was zajadał się jabłkami nie znającymi chemii prosto z drzewa? :D





Dziewczyny zrobiły włam do Łady, też Nivy. Malwa poszła wybadać co robi właściciel w sklepie i sru do wozu!



Kaczorowi udzielił się przestępczy nastrój Malwy i równie chętnie weszła na przestępczą ścieżkę. To był tylko zapalnik. Za Malwą i Kaczorem wszyscy rzucili się do biednego auta. W zamian za zamarkowane przywłaszczenie, na fotelu kierowcy zagościło zimne piwo butelkowe  :deadtop4:



Pojechaliśmy tez na wycieczkę. Najpierw do zamku w Mukaczewie.















Potem rozjechaliśmy się na dwa sposoby, żeby spotkać się przy bunkrze Linii Arpada. Część asfaltowo a reszta nie asfaltowo.
Miały być przyjemne szuterki a była żwirowo kamienista droga i koleiny z błotem. No i te koleiny właśnie nas zawróciły :D



















Z godzinnym opóźnieniem do bunkrów dojechaliśmy  :deadangel:











Gumę też wyłapaliśmy a jakże  :deadbeer:



Jeden więc zrobił a reszta w tym czasie...





Byliśmy u Pana Palinki. Radości nie było końca, kiedy trafiliśmy nocą do właściciela dóbr płynnych. I zakupy robiliśmy i próby doustne oczywiście też.









W wielkim skrócie tak to wyglądało. Słaby ze mnie organizator ale drużyna zebrała się taka, że wszystko samo się potoczyło :)
Szczerze dziękuję każdemu kto kliknął „wpłać” i cieszę się, że mogłem spotkać znane twarze i poznać tyle pozytywnych osobowości :) Motocyklistów, podróżników ale przede wszystkim ludzi. Mam nadzieję, że "Akcja Ołówek" nie nadwyrężyła Waszej cierpliwości a powrót mimo, że dla niektórych okazał się próbą wytrzymałości, zapamięta się jako przygoda :)
Dziękuję też kolegom a jednocześnie przełożonym z mojej pracy, którzy nie byli obojętni na tak odległą dla większości sprawę.
Malwa. Bardzo wyszły naklejki. Jak zawsze zresztą :) Mają je wszyscy i zostało ich trochę na Ukrainie. Jeżdżą przyklejone w eksponowanym miejscu.









Niestety muszę też podziękować Kaczorowi  :deadbandit: Rozbiła swój motocykl tuż za rogatkami Warszawy a mimo to z siniakami i uszczerbkiem na kolanie nie odpuściła sobie wyjazdu. Twarda z niej sztuka  :deadwar: Znów więc zagościła w systemie kolejkowym: kierownica, CeloFan, Kaczor  :deadgrin: Bez jej pomocy chyba do tej pory rozliczałbym się z hotelem!

Osiągnięcia:

Uśmiech dzieciarów :)
W szkole zostało 43375 UAH i dużo długopisów. Pierwszy i ostatni był Grzeci. Pierwszy zrobił wpłatę a na koniec dorzucił jeszcze trochę Hrywien nie szukając drobnych.
Na początku roku szkolnego Dyrektor szkoły sprawdzi kto czego potrzebuje a nie może tego mieć. Zrobią się zakupy. Później, sukcesywnie będzie się robiło potrzebne sprawunki. Liczę, że nasza składka wystarczy na długo. Będę informował.

"Koniec końców kocha się żądzę, a nie to, czego się pożąda". F. Nietzsche
https://www.facebook.com/CFact1/

Offline konto_usuniete

  • TDM User
  • 250 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 920
    • Moje motongi
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 22, 2019, 00:46:51 »
A ja tylko powiem - było super, dziękuję  :deadbeer:


Zachowałem ok 20 naklejek z akcji - kto ma chęć posiadania, niech wyśle do mnie PW z adresem, wyślę listem. Tylko nie wiem kiedy, więc proszę o cierpliwość.
Pierwszeństwo mają naturalnie wpłacający :)

Offline CeloFan

  • TDM User
  • La Roqueta
  • 250 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 788
  • Pełne zadowolenie składa się z małych uciech...
    • CF act
Odp: Z wizytą u bratanków II
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 22, 2019, 12:00:08 »
 :deadtop4:

Mamy pierwszy film z popisów pieśniarsich :)

https://vimeo.com/355279322
"Koniec końców kocha się żądzę, a nie to, czego się pożąda". F. Nietzsche
https://www.facebook.com/CFact1/