Autor Wątek: Rumunia ekspresowo i znienacka  (Przeczytany 29309 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ARQ

  • TDM User
  • 20 km/h
  • *
  • Wiadomości: 18
Rumunia ekspresowo i znienacka
« dnia: Czerwiec 25, 2018, 20:54:21 »
Kilka słów do ludzi, którzy nie byli a wybierają się i szukają wskazówek jak ja jeszcze kilka dni temu. Wszystko z perspektywy zza kierownicy moto. Nie będę się rozpisywał nad pięknem natury tego kraju i brzydotą części zurbanizowanej, bo to jak z rozmawianiem ze ślepym o kolorach - to trzeba zobaczyć. Podam kilka wskazówek których sam nie znałem przed wyjazdem i kilka swoich spostrzeżeń. Zakończę krótką przestrogą dla tych z deficytem wyobraźni i nadmiarem ambicji, którzy za wszelką cenę chcą zaliczyć trasę i wrócić do domu na czas.

Wczoraj wróciłem z Rumunii. Ogólnie miały być tylko Węgry, ale wyszła Rumunia na ostrym speedzie. Jechaliśmy motocyklami szosowymi (tdm900, xl1000, dl1000) z mocno napiętym planem - to był duży błąd o czym powiem później - i tylko dzięki dużej prędkości, dobrej nawierzchni i wykorzystywaniu czasu na maksa łącznie z jazdą w nocy udało się zobaczyć Transfogaraską. Było warto. Jeszcze tam wrócimy ale na inne drogi, innymi motocyklami, z zapasem czasu i namiotem.

Waluta. Na Węgrzech i w Rumunii nie wszędzie przyjmują erło, o złotówkach forget ebałt. Lepiej wszystko załatwić kartą płatniczą i zapłacić niewiele więcej za przewalutowanie niż zostać z niepotrzebną gotówką, a wcześniej tracić czas na bujanie się z kantorami. Czas każdego z nas jest bardzo cenny.

Hotele i noclegi. Ogólnie nie ma problemu ze znalezieniem pokoju bez wcześniejszej rezerwacji, chyba że jest to mała miejscowość i sobotnia noc, kiedy wszystkie miejsca są zapchane gośćmi weselnymi.

Drogi. Na Słowacji i Węgrzech ogólnie dobre. Wystrzegać się należy kontroli prędkości, zwłaszcza na Słowacji, gdzie kierowcy niechętnie ostrzegają siebie wzajemnie, a mandaty są bardzo wysokie. Metody pomiaru prędkosci na Słowacji znacznie odbiegają od znanych nam w PL. Byłem świadkiem jak policjant wyskoczył z zza słupa oswietleniowego (za którym wcześniej się chował) z lizakiem by zatrzymać auto. Obok słupa stał trójnóg z maleńkim radarem, kompletnie niewidocznym z kilkuset metrów. Radiowozu nie było w zasięgu wzroku. Totalna partyzantka.

Drogi w Rumunii są różnej klasy. Ciągle buduje się sieć szerokich autostrad, ale są też wąskie ekspresówki bez pobocza podobne do naszych krajowych trzycyfrówek. Nie brakuje dróg szutrowych lub usypanych kamieniami ze stromymi zjazdami i podejściami. Na jedną z takich dróg (DN7D) skierował nas wujek gógle, za co wójkowi serdecznie dziękujemy, bo przy napiętym planie nie bylibysmy w stanie zdecydować się na taką atrakcję. Istotną informacją jest, że ustawiliśmy gugle na samochód, a nie na rower i mimo to tak nas poprowadziło. Jeżeli chodzi o czystość tych normalnych, asfaltowych to należy być wyczulonym na sporadycznie leżące na jezdni rózne śmieci, od folii, worków, przez butelki i puszki po grubsze kawałki drewna.

Rumuni ogólnie jeżdżą szybko, dynamicznie ale bezpiecznie. Uwielbiają wyprzedzać, ale robią to na tyle rozsądnie, że po przejechaniu ponad 1200km w ich kraju nie czułem ani razu zagrożenia. Dla porównania droga Siedlce-Warszawa to koszmar. Ciągła linia w Rumunii to jest świętość nawet gdy z przeciwka nic nie jedzie. Czasem zdaży im się kończyć wyprzedzanie na ciągłej ale nigdy zaczynać. Jeżdżą bardzo szybko. Dziewięć dych w terenie zabudowanym jest normą. W nocy jeżdżą jeszcze szybciej. Ostrzegają się przed kontrolami prędkości, które spotykałem częściej w dużych niż małych miastach.

Przez Rumunię przelecieliśmy szybko jak obiad po laxigenie. Tam i spowrotem jechaliśmy głównie w nocy szybkimi trasami, bo czas gonił i pogoda nie rozpieszczała. Jak wspomniałem - w planach były tylko Węgry. W tych dniach przez Europę przeszła fala deszczu. Deszcz dopadł nas w drodze z Cluj-Napoca do Sibiu i odpuścił w górach. Ścigał się z nami prawie przez całą Rumunie w drodze powrotnej, by zlać nas przez kilkaset kilometrów już w Polsce. Zobaczyliśmy w sumie tylko Transfogaraską i może ze dwa rumuńskie miasta w dzień przy dobrej pogodzie. Jednak dla zapierających dech górskich widoków warto było zacisnąć zęby. Pogoda prawie pokrzyżowała nasze zmienione w ostatniej chwili plany i zabrakło jednego dnia żeby wyluzować. To za krótko i za szybko. Wyjechaliśmy z domu w środę w południe. Drogę powrotną, czyli 1300km zaliczyliśmy dosłownie na strzała z półgodzinną przerwą na sen. Wyjechaliśmy z hotelu w Sybinie w góry w sobotę o 09:00 i zjechaliśmy bezpośrednio do naszych domów w niedzielę wieczorem, czyli 36 godzin w podróży, z czego ponad 20h jazdy. Nie pamiętam ile kaw i napojów energetycznych wypiłem, ale to nie było zdrowe. Nie pamiętam ile razy zasypiałem za kierownicą. Przy takim zmęczeniu nie pamięta się tego co było przed oczami 100 metrów temu. Horyzont się chwieje. Film urywa się nieoczekiwanie. Wiem, że wielu kierowców zginęło w ten sposób. To na razie mój rekord, którego już nie chciałbym powtórzyć. Wyszło o 650km za dużo na raz. Jednak kończący się urlop i zobowiązania w PL były silniejsze od rozsądku. Taki wyjazd należy zaplanować z zapasem przynajmniej dwóch dni w razie gdyby pogoda nie dopisała, tak jak miało to miejsce w naszym przypadku. No i namiot by się przydał, bo może okazać się, że znalezienie wolnego pokoju w hotelu w sobotnią noc - nawet na kilka godzin, by odzyskać energię - graniczy z cudem.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 26, 2018, 12:29:50 wysłana przez ARQ »

Offline DZIADEK_CYGAN

  • TDM User
  • 20 km/h
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: Rumunia ekspresowo i znienacka
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 26, 2018, 15:06:25 »
Przejechałeś całą Transfogaraską? Byłem 1czerwca to była jeszcze zamknięta :deadbeer:

Offline ARQ

  • TDM User
  • 20 km/h
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Rumunia ekspresowo i znienacka
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 26, 2018, 16:28:47 »
My byliśmy 23go czerwca. Zabarykadowane nie było, ale stał jakiś tam zakaz wjazdu od strony północnej - załącznik. Prawie wszyscy zawracali się przed znakiem. Ktoś napotkany po drodze mówił, że ruch dozwolony jest tylko z południa na północ. Who cares? My jechaliśmy odwrotnie. Na górze po stronie północnej jeszcze miejscami leżał śnieg. Po drodze na szczyt były momenty gęstej mgły. Od południa po przejechaniu tunelem było pięknie, zielono, słonecznie i sucho. Inny świat. Gdyby tak człowiek cały życie stosował się do zakazów, to nigdzie by nie był i nic nie zobaczył.

Offline maciej_edi

  • TDM User
  • Siedlce
  • 120 km/h
  • ***
  • Wiadomości: 121
Odp: Rumunia ekspresowo i znienacka
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 28, 2018, 12:24:30 »
Po prostu pieknie. Ja po nocy błąkalem sie po bieszczadach co raz mijając jakies bydlądko na poboczu.
Hehe a trasa wawa siedlce moja ulubiona zwlaszcza puszką-poprostu mistrzostwo inzynierii.  :deadeek:

Offline lichu82

  • TDM User
  • Szczecin
  • 60 km/h
  • **
  • Wiadomości: 84
  • TDM 900 04r
Odp: Rumunia ekspresowo i znienacka
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 29, 2018, 08:05:39 »
trochę polemizowałbym na temat ich rozsądnej jazdy. Fakt że albańczycy to jeszcze wyższy poziom abstrakcji ale w Rumunii też należy się liczyć z autami ścinającymi zakręty na serpentynach co przy zjeżdzie w dół trochę podkręca emocje. Potwierdzam że jeżdżą szybko i niektóre ograniczenia prędkości  są zupełnie ignorowane więc warto się ustawić za jakimś lokalsem. Jak byłem w zeszłym roku w sierpniu to raczej mało było piasku' itp na drodze więc górskie trasy zachęcały do agresywnej jazdy. Większość dróg dobrych, sporo odcinkami w remoncie i kilka asfaltów nagle się kończących i przechodzących w drogę kamienną. Nawigacja faktycznie potrafi czasem skierować na coś mocno nie drogę z lużnymi kamieniami (my jechaliśmy chyba z maps.me). Sporo owiec co w górach dodaje kolorytu nawet jak się trzeba między nimi przeciskać na trafogarskiej ale nam udało się na nie trafić nawet na drodze szerokości ekspresówki :D
Co do namiotu to na plus że zdaje się można się u nich rozbijać do woli (sam spałem na trafogarskiej i właściwie tylko raz czy dwa za to płacąc w pozostałe dni)- nie jest to jednak takie proste czasami po ciemku z moto znaleźć w górskim terenie odpowiednie miejsce.

Z walutą w Rumunii faktycznie sporo zabawy i wyszło ze najlepszy kurs w sumie mieliśmy na granicy, Potem znalezienie kantora zwykle zajmowało nam sporo czasu.

Co do zakupów to mocno rozbudowana sieć marketów jak kaufland czy lidl nawet przy minimalnej znajomości angielskiego albo i bez pozwala zapewnić przetrwanie. Łatwo też spotkać Polaków.

Co zamierzałeś zobaczyć na Węgrzech? byłem tam tylko tranzytem (bocznymi drogami by ominąć opłaty) i zawsze jednak za karę. Znaleźć nocleg na dziko zajmowało zawsze najdłużej, właściwie duża część płaska jak stół i... W tym roku zajechaliśmy na balaton - stwierdzam że nawet polskie morze to przy tym luskus :D. Tym razem na powrocie też trochę niefortunnie bo strasznie wiało a na tych płaskich rozległych polach nic tego wiatru nie zatrzymuje więc majtało nami jak na okręcie w czasie sztormu. Sporo też policji na drogach

Co ciekawe jedyny pomiar prędkości jaki widziałem to auto na zakręcie (otwarta przestrzeń)+ włączone pomarańczowe migające światła więc całość widoczna z bardzo dużej odległości

i nie wiem jak miałeś Ty ale nas cofneli na jednym z przejść granicznych bo było tylko dla miejscowych- Rumuni, Węgrzy się uśmiechneli tylko i pokazali na nawigacji na które mamy jechać. Z reszta to chyba na granicy z innymi południowymi sąsiadami Węgrów też nam sprawdzali dokumenty/była "kontrola" graniczna

Offline ARQ

  • TDM User
  • 20 km/h
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Rumunia ekspresowo i znienacka
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 31, 2018, 12:10:12 »
Lichu, jesteś ze Szczecina, a ja mieszkam 30km od przejścia w Terespolu. W moich okolicach poziom abstrakcji na drodze jest zupełnie inny niż w Polsce zachodniej. Zachowania jak w tym linku https://bp24.pl/o-krok-od-tragedii-brawurowy-kierowca-stracil-prawko/ są u nas normą. Jeżdżąc po Rumunii czułem się na prawdę bezpiecznie.

Nawigacja zrobiła nam inny, mniej przyjemny numer. Automapa skierowala na A10 w budowie. Nie było szans, aby zawrócić się będąc już na węźle. Jeden kierunek. Po 25km zjechaliśmy pierwszym możliwym zjazdem z wyłączonej z ruchu autostrady. "Prowadził cię Krzysztof Hołowczyc".  Po tym używaliśmy tylko gugla.

Węgry? Lubimy się włóczyć. Było kilka dni urlopu, to stwierdzilismy że docelowo przejedziemy na Węgry bez szczególnego celu. Może Tokaj, może Balaton. Totalny spontan. Wyjazd wymyślony dwa wieczory wcześniej przy piwie. Do dyspozycji 5 dni, z czego 2 w Polsce na dojazd do i powrót ze słowackiej granicy. Dojeżdżając do Tokaju stwierdziliśmy, że to nie ma sensu. Tym sposobem wylądowaliśmy w Rumunii.

Na granicy Węgiersko Rumuńskiej nie było żadnych problemów. Nawet kasku nie musiałem zdejmować. Z koleji spotkani po drodze Polacy na Transalpach opowiadali, że cyrk jest na prześciach Ukraina-Rumunia.

Offline lichu82

  • TDM User
  • Szczecin
  • 60 km/h
  • **
  • Wiadomości: 84
  • TDM 900 04r
Odp: Rumunia ekspresowo i znienacka
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 21, 2018, 20:55:13 »
to przejście graniczne na którym nas cofneli to taka zielona granica w zasadzie była ale skoro miało nie być granic to i zielone myśleliśmy ze są otwarte. Na zwykłej jednak też sprawdzali ale to było rok temu- pewnie byl na siebie pogniewani.
A i co do zasady- ja nie podważam tego że u Węgrów może być fajnie - pytam może bardziej gdzie? Pewnie przez te ich płatne autostrady droga się tak dłuży w porównaniu do latania tranzytem przez pozostałe.

Co do przygody z A10 to wierzę :D. W Albanii w tym roku coś podobnego przerabialiśmy choć zdecydowanie nie w takim wymiarze... 25 km to raczej nie "spontaniczny" remont więc mogli uprzedzić ;)


Offline PrzemWro

  • TDM User
  • Wrocław
  • 20 km/h
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Rumunia ekspresowo i znienacka
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 12, 2019, 17:07:06 »
czyli ogólnie udało się przejechać transfogarską od północy przed 1 lipca? wybieram się tam i myślę że 24/25 czerwca będziemy chcieli ją atakować od tej strony. Jak wygląda ten zakaz bo nie widzę załącznika  :deadeekani:

Offline Arek

  • TDM User
  • Konin
  • 20 km/h
  • *
  • Wiadomości: 37
Odp: Rumunia ekspresowo i znienacka
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 12, 2019, 18:27:05 »
Tak, wielokrotnie przejeżdżałem tą trasę w czerwcu,  :headbang: :headbang: :headbang: :moto: :moto:

Offline Benek

  • TDM User
  • Bydgoszcz
  • 20 km/h
  • *
  • Wiadomości: 45
Odp: Rumunia ekspresowo i znienacka
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 13, 2019, 15:08:01 »
przejezdna jest a i widoki fajne
TDM 900      2011 r.

Offline PrzemWro

  • TDM User
  • Wrocław
  • 20 km/h
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Rumunia ekspresowo i znienacka
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 17, 2019, 09:47:30 »
zdecydowanie sprobujemy, dzieki! :deadtop4: