TDM ZONEFORUMWyjazdy (Moderator: maniek)Projekt : Góry i zakręty
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek. « poprzedni następny »
Strony: [1] Do dołu Drukuj
Autor Wątek: Projekt : Góry i zakręty  (Przeczytany 432 razy)
Góral79
TDM User
Warszawa
20 km/h
*
Offline Offline

Wiadomości: 29



« : Lipiec 07, 2010, 21:42:26 »

Po powrocie z rodzinnych wakacji nadeszła wyczekiwana chwila spędzenia nie jednej godziny w siodle mej TDM. i tak to 29 czerwca uzbrojony w ogromny zapał, wyposażony w naprawdę przedni humor i pełen bak wysoko oktanowego paliwa udałem nie pożreć bez przegrychy wiele kilometrów. jak z zeszłym roku byłem w Alpach, to bardzo dużo padało. w tym roku byłem grzeczny i pogoda mnie po prostu rozpieszczała. ani km mej trasy nie padalo. cel na dzień pierwszy to dotrzeć na samo południe, a dokładnie do Karłowa, na drodze 387. chciałem pojechać do Duszników , ale mój przyjaciel powiedział : od Radkowa  zaczyna sie piękna droga, będziesz zadowolony. mówił właśnie o drodze 387, zwaną drogą stu zakrętów. to co zobaczyłem mnie oczarowało. bardzo lubię drogi w lesie, wiele ich widzialem, ale ta droga jest po prostu wyśmienita, zachwycająca. dodam że dobrej jakości ( nie na całej długości, lecz tam gdzie jest najbardziej kręto ) Zatrzymałem się w Karłowie, ale tylko by zdjąć kufer, otrzeć twarz, popatrzeć na uroczą kelnerkę i ruszyć na zakręty. uwierzcie mi, że nie miałem dość. kilka razy jechałem w tą i z powrotem , bo ten asfalt dawał mi tyle radości, zadowolenia, energii jak mało co.  zrobiłem tego dnia ok 600 km.
Nocleg w zajeździe za 40 . następny dzień to ambitny plan czeskich zakrętasów, czyli od przejścia w Kudowej  azymut na drogę : 14, którą dotarłem aż do Szklarskiej Poręby. Droga generalnie fajna, ale jak dla mnie długa "dojazdówka" do fajnych zakrętów wiele miejscowości, wolny ruch, a same winkle nie powaliły mnie na kolana. kilka wybornych odcinków w dolinie rzeki, ale wąsko, jak dla mnie nie do końca bezpiecznie. to tylko moja osobista opinia. dalsza droga wiodła przez Wałbrzych, z powrotem do doliny kłodzkiej. ciekawa droga w wieloma pieknymi widokami. droga w większości słabej jakości nie pozwalająca na zbytnie szaleństwa. Plan na ten dzień był szatański, : znów czechy, zznów dobrze zapowiadająca sie droga, którą chciałem dotrzec do zakopanego. CDN...
« Ostatnia zmiana: Sierpień 09, 2010, 21:09:31 wysłane przez maniek » Zapisane
Góral79
TDM User
Warszawa
20 km/h
*
Offline Offline

Wiadomości: 29



« Odpowiedz #1 : Lipiec 07, 2010, 22:07:57 »

Plan był o tyle szatański że było to naprawdę sporo kilometrów po wymagających szosach, lecz moja energia i zapał do zobaczenia rodzinnego miasta był silniejszy od obaw. 11 w czechach jest za prawdę wartościową drogą. obfituje w mnóstwo zakrętów w najróżniejszej konstelacji, gdzie człowiek jedzie jak w transie, nie zdając sobie sprawy że czas mija, że kilometry lecą. bardzo dobre zakręty, które pozwalają poszaleć, z dobrą widocznością, z dobrą przyczepnością z małym natężeniem ruchu. ( Tiry jednak były ) jechałem od zakrętu do zakrętu z uśmiechem na twarzy, lecz w ogromnym skupieniu,a wierzcie mi, tego ta droga wymaga. najgorzej było w miastach, tam dopadało mnie zmęczenie i ból ( plecy, tyłek ) jazda w korkach, w powolnym ruchu była męką. czekałem tylko momentu, aż wyrwę sie na dalszą część winkli, ich brak powodował odruchy odstawienne , czyli nieskoordynowane ruchy powiek, palców u nóg, skurcze. mrowienie - ogólnie nic przyjemnego.  kiedy widzę zakręt, zaczynam się składać , zaglądam w niego jak najgłębiej, pędzę na tej stalowej maszynie to czuje że żyje. cudowne uczucie, a co najważniejsze : likwiduje odruchy odstwienne . już na Słowacji, na południe od Cadca , trzeba skręcić w lewo na drogę 520 na zakamenne. czytałem że tam są fajne winkle. i tak jadę, jadę, zaczynam mieć nieskoordynowane ruchy powiek i kolan, i ja sie pytam , gdzie ta droga ? ja sie pytam. okazało się że pytałem bikera z Czech, który piękną czechizną mi odpowiedział że jestem tuz przed. dalej pojechaliśmy razem. i mym oczom ukazał się cud. nagle wyrasta nowa droga, kreta jak jelita w mych trzewiach, a zerowym ruchu, z szerokimi zakrętami gwarantującymi wyborną widoczność. mimo iż był to setny, setny kilometr trasy, znów dałem w palnik jak trza, i razem z pepikiem  pozamykaliśmy to co na winklach zamknięte być powinno. było super, genialnie, spektakularnie. na koniec pomachaliśmy sobie i on zawrócił. polecam ta drogę. reszta drogi to dalej 520, przez suchą horę do ukochanego Zakopca. zrobiłem tego dnia 750 km, mimo fizycznego zmęczenia byłem naprawdę szczęśliwy, i usatysfakcjonowany. końcówkę jechałem wolno, celebrowałem te kilometry, podziwiałem znajowe krajobrazy.witając sie z rodziną w końcu .CDN
« Ostatnia zmiana: Sierpień 09, 2010, 21:08:31 wysłane przez maniek » Zapisane
Góral79
TDM User
Warszawa
20 km/h
*
Offline Offline

Wiadomości: 29



« Odpowiedz #2 : Lipiec 07, 2010, 22:27:27 »

Z zakopanego chciałem pojechać w ukochane bieszczady, ale by nie było za łatwo, a za to ciekawie : to drogą naokoło Tatr. Czyli z powrotem do 520, dalej 59, i skręt na 584. bardzo przyjemna droga z wieloma patelniami, a przede wszystkim zapierającymi dech w piersiach widokami tatr. następnie kierując się na wschód droga 537. Bardzo "surowa" droga i takie też krajobrazy wysokich tatr. bardzo mały ruch w początku trasy sprawił że czułem się jak na odludziu. wrażenia superowe. później już gorzej, sporo tirów, spory ruch, bez rewelacji. to właśnie :drogi  77, oraz 73 którymi  dotarłem do granicy Państwa, i udałem się wprost do Wetliny. Bieszczady, piękne jak zawsze, słoneczne jak nigdy. to było urocze zwieńczenie mej trasy, pętla bieszczadzka. wiele zakrętów, które znów kilkakrotnie powtarzałem, i jeszcze raz, i jeszcze raz, jeszcze zastrzyk adrenaliny i endorfin.  jak zawsze mały ruch. ten rejon jest obowiązkowy. następnego dnia, w sporym ruchu powrót do Wawy.
Zrobiłem ponad 2000 km. za prawdę super km, gdzie zobaczyłem co chciałem i  poczułem co chciałem. poczułem że jazda na motocyklu daje ogromnie wiele, czegoś co trudno ująć w słowa, że jest wiele cudownych miejsc do zobaczenia i do odwiedzenia raz jeszcze. że jesteśmy jednością jako motocykliści, bo nie raz miałem tego dowód. i teraz mam co opowiadać  Smiley
Paweł

  
« Ostatnia zmiana: Sierpień 09, 2010, 21:07:21 wysłane przez maniek » Zapisane
Satrian
TDM User
Ostrołęka
120 km/h
***
Offline Offline

Wiadomości: 218



« Odpowiedz #3 : Lipiec 07, 2010, 23:06:29 »

   To jest kwintesencja motocyklizmu. Nic dodać nic ująć.  deadtop4
Zapisane

Medyk
TDM User
krak-kat-so
60 km/h
**
Offline Offline

Wiadomości: 60


TDM 900 `04 20kkm


« Odpowiedz #4 : Wrzesień 04, 2010, 18:48:04 »

supcio.. po prostu supcio..
z pozdrowieniami dla Górala
Zapisane
Strony: [1] Do góry Drukuj 
« poprzedni następny »
Skocz do: