TDM ZONEFORUMTechnikaInne pierdoły (Moderator: Vivaldi)Malowanie, lakierowanie, klejenie plastików, czyli...zrób to sam !
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek. « poprzedni następny »
Strony: 1 [2] 3 4 Do dołu Drukuj
Autor Wątek: Malowanie, lakierowanie, klejenie plastików, czyli...zrób to sam !  (Przeczytany 2329 razy)
zont
TDM User
Siemianowice Śląskie
120 km/h
***
Offline Offline

Wiadomości: 158



« Odpowiedz #15 : Wrzesień 30, 2009, 08:20:51 »

rzeczywiście Twoja maszynka prezentuje sie wyśmienicie  deadbeer i przymierzam się do realizacji moich planów zmiany - poprawy wyglądu mojej krówki ale w temacie lakierowania i przygotowania elementów jestem raczej zielony deadeek stąd kilka pytań, na które odpowiedzi pewnie nie tylko mi się przydadzą.
jak przygotowywałeś plastikowe elementy do lakierowania i czym (jakimi lakierami, podkładami)
czym szpachlować spawane niewielkie pęknięcia (np.na rogach czachy)
ile warstw podkładu, lakieru, klaru
jakiego pistoletu używałeś
chcę kupiś pistolet i kompresor wczoraj przeglądałem na allegro i myślę, że warto bo znalazłem wiele przydatnych narzędzi pneumatycznych
z góry dzięki za podpowiedzi i uprzedzam, że to pewnie nie są wszystkie pytania  Yeaaah
Zapisane
Marchewa
Przyjaciele
wielkopolska
250 km/h
*****
Offline Offline

Wiadomości: 947



« Odpowiedz #16 : Październik 01, 2009, 01:31:57 »

o żesz k.....a. Półtorej godziny pisania poszło się jeb...ć. A taki elaborat na dwie strony wywaliłem ze zdjęciami.
Sesja mi się podobno skończyła i przy wysyłaniu jakieś g....no zaczęło mnie na czerwono pytać o login i hasło, a potem zeżarło posta
 deadmad deadmad deadmad deadmad deadmad deadmad deadmad deadsad
No nic.....jutro znów napiszę....jak mi wkurw przejdzie
Zapisane

Jeśli uważasz, że jesteś najmądrzejszy na drodze, to uważaj za innych - bo wszyscy inni są głupsi...
archivi
TDM User
Rzeszów/Jasło
120 km/h
***
Offline Offline

Wiadomości: 241


« Odpowiedz #17 : Październik 01, 2009, 14:43:36 »

Marchewa i wlasnie przez takie glupie akcje mam zainstalowana opere:). tu praktycznie zawsze mozesz dac cofnij i twoj post bedzie nadal w oknie edycji:).
Zapisane

gg: 421580
e-mail: archivi na wp.pl
Marchewa
Przyjaciele
wielkopolska
250 km/h
*****
Offline Offline

Wiadomości: 947



« Odpowiedz #18 : Październik 02, 2009, 00:42:13 »

...dobra....drugie podejście

Generalnie: garści porad, którą za chwilę podam proszę nie traktować, jako jedynej metodyki lakierowania motocykla. Proces przygotowania podłoża i lakierowania, który opiszę jest wynikiem zgłębiania teoretycznego tematu, oraz sumy własnych błędów i doświadczeń w ciągu ostatnich 10 lat. W tym czasie wymalowałem kilkanaście motocykli, z których jeden został uznany za najładniej odrestaurowanego weterana na zlocie w Gnieźnie w 2007 roku.
Poszczególne etapy pracy są zgodne ze sztuką lakierniczą, ale zmodyfikowane tak, aby można je wykonywać w warunkach "garażowych".
Wbrew pozorom, przy zachowaniu pewnych reguł i czystości jesteśmy w stanie uzyskać efekt dorównujący pracy profesjonalisty.

Na początek kilka zasad ogólnych:

1. Jeśli nie dysponujemy kompresorem o pojemności zbiornika co najmniej 100-120 litrów z instalacją odwadniającą i dobrym pistoletem, wybierzmy metodę malowania farbą w sprayu. Wszelkie kompresory z "biedronki" o poj. 40litrów nadają się do pompowania roweru, ale nie lakierowania
2. Musimy dysponować pomieszczeniem z dobrą wentylacją i stałą temperaturą ok. 20 st C
3. Pomieszczenie dokładnie sprzątamy (odkurzacz) - betonową podłogę zraszamy wodą- do etapu właściwego lakierowania nie przejmujemy się za bardzo owadami, ani drobinkami kurzu.
4. Starajmy się korzystać z wyrobów jednej firmy (polecam polski Novol -światowy poziom/polska cena, oraz wyroby w sprayu f-my Motip) -składniki tych firm nie "warzą" się.
5. W trakcie jednej sesji lakierniczej nie pijemy więcej, niż trzy piwa - powyżej tej ilości efekty mogą być tragiczne deadeek ( z własnego doświadczenia)
6. Nie panikujmy, jeśli coś nie wyjdzie, lub pójdzie nam brzydki zaciek - technologia malowania dwuskładnikowego (baza i klar) pozwala naprawić wszelkie potknięcia. Czekamy aż element wyschnie, przeszlifowywujemy feralne miejsce i akcję powtarzamy jeszcze raz.

Na dziś - przygotowanie elementów do malowania

1. Klejenie plastików

Najczęściej powodem lakierowania jest wypadek (większy, lub niegroźny szlif) a to wymaga w pierwszej kolejności poklejenia, lub wręcz uzupełnienia plastików. Są dwie metody. Pierwsza to spawanie plastiku. Jeśli nie dysponujemy odpowiednim tworzywem i nigdy tego nie robiliśmy, najlepiej oddać zdruzgotany element do punktu, gdzie spawają plastik. Usługa nie jest zbyt droga, a mamy pewność profesjonalnego efektu.
Osobiście stosuje drugą metodę polegającą na podklejaniu pęknięć od tyłu matą szklaną na żywicy epoksydowej (komplet Novol).
Przy spawaniu plastikiem musimy spaw przeszlifować tak, aby był w lekkim minusie w stosunku do powierzchni elementu. Przy podklejaniu matą szklaną pęknięcie z zewnątrz pogłębiamy solidnie jakimś rylcem, lub szlifierką kątową, aby uzyskać rowek, w który nałożymy szpachlówkę.

 2. Szpachlowanie

Po zdjęciu nalepek cały element szlifujemy na sucho papierem 150, starając się nie przebić do plastiku. Jeśli jednak odkryliśmy macierzysty plastik należy go prysnąć preparatem zwiększającym przyczepność ( zdjęcie - ten z lewej). Po oczyszczeniu elementu pokrywamy go podkładem (primer). Podkład gruntujący f-my Motip występuje w kilku kolorach - warto zakupić najbardziej zbliżony do koloru, jakim zamierzamy kryć motocykl. Przy lakierach metalicznych nie będzie to miało większego znaczenia, ale o tym później...
Spray z podkładem prowadzimy jednostajnym ruchem w odległości 20-25cm od powierzchni elementu nie zatrzymując nigdzie ruchu reki.
Ten etap jest dobrym treningiem przed własciwym malowaniem. Jesli zdarzy się zaciek, to po 10 minutach możemy popsute miejsce przeszlifować i pomalować jeszcze raz. W tym momencie martwimy sie tylko, żeby całośc była pokryta podkładem.
Po wyschnięciu ujawnią się świetnie wszelkie miejsca, które musimy szpachlować.
Urabiamy szpachlówkę w ilości, którą jestesmy w stanie zuzyć w ciągu 10 minut i plastikowa szpachlą wypełniamy dokładnie wszystkie uszkodzone miejsca. Jesli wypadają one na narożnikach, lub krawedziach warto użyć szpachlówki z dodatkiem włókien szklanych.
Po utwardzeniu szlifujemy na sucho papierem 120 - 150 sprowadzając miejsca szpachlowane do kształtu powierzchni elementu.
Jeśli efekt nas nie zadowala, nakładamy nastepną warstwę i szlifująć, poprawiamy.

3. Przygotowanie powierzchni do malowania

Wyszlifowany do odpowiednich kształtów element znów malujemy podkładem gruntującym. W tym momencie wychodzi smutna prawda, że jak dobrze byśmy nie przeszlifowali miejsc szpachlowanych, to i tak bedzie widoczne miejsce gdzie szpachlówka sie kończy, a zaczyna powierzchnia elementu.
Dlatego na tym etapie musimy nałożyć szpachlówkę natryskową, która zamaskuje wspomniane niedokładności ( na zdjęciu po prawej - acrylic filler). Pokrywamy nią równo cały element. Po około dwudziestu minutach możemy przystapić do właściwego szlifowania na mokro.
Wiadro wody, papier 600-800 złożony na pół i heya... Kolistymi ruchami, dociskając papier czterema palcami doprowadzamy powierzchnię do perfekcji. Im gładsza będzie powierzchnia, tym lepszy będzie efekt końcowy. Pamietajmy, że każda pozostawiona rysa będzie widoczna pod właściwym lakierem. Poczas szlifowania co chwile płuczemy papier w wodzie.
Po szlifowaniu element myjemy pod bieżącą wodą, suszymy i pokrywamy ostatnią warstwą podkładu gruntującego. Warto sie postarać, żeby ta powłoka wyszła nam gładka. Tak przygotowany element jest gotowy do nakładania lakieru bazowego (koloru). Może on sobie w tym stanie wisieć w kącie nawet kilka dni.

W nastepnym odcinku.......lakie rowanie





Zapisane

Jeśli uważasz, że jesteś najmądrzejszy na drodze, to uważaj za innych - bo wszyscy inni są głupsi...
zont
TDM User
Siemianowice Śląskie
120 km/h
***
Offline Offline

Wiadomości: 158



« Odpowiedz #19 : Październik 02, 2009, 07:36:17 »

genialnie !!  deadbeer
Marchewa powinieneś pisać jakieś poradniki. Dokładnie, krok po kroku, nie da się nie zrozumieć. Dzięki i z niecierpliwością czekam na następny odcinek  Yeaaah
Zapisane
Marchewa
Przyjaciele
wielkopolska
250 km/h
*****
Offline Offline

Wiadomości: 947



« Odpowiedz #20 : Październik 02, 2009, 21:13:06 »

Wszystkie potrzebne materiały malarskie możemy dostać w dwóch wersjach - w puszkach; przeznaczonych do pistoletu, lub w gotowych sprayach. Moim skromnym zdaniem, jeśli chcemy pomalować motocykl, lub jego część nie ma sensu inwestować w drogi sprzęt (kompresor, węże, pistolet). Postęp w chemii lakierniczej spowodował, że dziś w sprayach możemy równolegle dostać tak samo dobre lakiery, jak profesjonaliści i przy odrobinie wprawy uzyskać równie profesjonalny efekt.
Jeśli malujemy tylko część motocykla i chcemy dobrać identyczny lakier, nie kierujmy się numerem RAL, lub kodem lakieru. Już kilkuletnia powłoka na naszym motocyklu mogła znacznie zmienić odcień pod wpływem czynników atmosferycznych. Lepiej w specjalistycznym sklepie farbiarskim zostawić jakiś element motocykla i wtedy będziemy mieli pewność, że zostanie dorobiony identyczny odcień.
Jeśli zamierzamy zmienić kolor całego moto, przy dzisiejszym wyborze lakierów, jedynym ograniczeniem jest tylko nasz fantazja.
Jeśli decydujemy się na lakier metaliczny/srebrny nakładamy go na szary podkład gruntujący.
Przy lakierach kolorowych metalicznych często producent warunkuje uzyskanie właściwego efektu zastosowaniem specjalnego tła ( najczęściej srebrnego metaliku). Wtedy czeka nas jedna warstwa więcej, zanim położymy właściwy kolor.

4. Nakładanie warstwy koloru (bazy)

W specjalistycznych sklepach wybrany kolor nabiją nam w specjalny spray ( na zdjęciu w następnym poście). Ma on pojemność 500ml i kosztuje 38zł. Dwie puszki takiego sprayu powinny wystarczyć nam na wymalowanie całej TDM-ki.
Przystępując do malowania, musimy się liczyć z tym, że w ciągu pół godziny będziemy warstwę bazową kryć lakierem bezbarwnym. Później baza przesycha zbyt mocno i nie wiąże się dobrze z klarem.
Kolor bazowy nakładamy zaczynając od miejsc brzegowych, krawędzi, zakamarków a kończymy w miejscach największych płaszczyzn. Najlepiej, jeśli element jest umieszczony w poziomie. Dyszę prowadzimy 20-25 cm od powierzchni raz przy razie, równym zdecydowanym ruchem. Zaczynamy poza elementem i kończymy za nim.
Profesjonalne spraye dają szeroki, równy strumień i musimy się bardzo starać, żeby zrobić zaciek. Warstwa bazowa jest matowa, więc nie musimy jej kłaść obficie, bo i tak nie uzyskamy połysku. Lepiej prysnąć dwa razy cieńszymi warstwami. Ważne, żeby nigdzie nie przebijała poprzednia warstwa. Lakier bazowy schnie momentalnie i na dobrą sprawę po 15 minutach możemy kłaść pierwszą warstwę lakieru bezbarwnego.

Całość operacji warto przećwiczyć na jakimś kawałku blachy. Zorientujemy się wtedy jak szybko prowadzić dyszę i w jakiej odległości ...

cdn...
« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2009, 00:20:59 wysłane przez Marchewa » Zapisane

Jeśli uważasz, że jesteś najmądrzejszy na drodze, to uważaj za innych - bo wszyscy inni są głupsi...
Marchewa
Przyjaciele
wielkopolska
250 km/h
*****
Offline Offline

Wiadomości: 947



« Odpowiedz #21 : Październik 02, 2009, 21:16:27 »

Zdjęcie pojemnika z kolorem bazowym
Zapisane

Jeśli uważasz, że jesteś najmądrzejszy na drodze, to uważaj za innych - bo wszyscy inni są głupsi...
Marchewa
Przyjaciele
wielkopolska
250 km/h
*****
Offline Offline

Wiadomości: 947



« Odpowiedz #22 : Październik 03, 2009, 01:24:31 »

5. Lakierowanie lakierem bezbarwnym (klarem)

Kładzenie lakieru bezbarwnego wymaga od nas najwięcej wprawy i wyczucia.
Jeszcze do niedawna lakiery dwuskładnikowe ( z utwardzaczem) były dostępne tylko dla posiadaczy pistoletów lakierniczych.
Klar miesza się z utwardzaczem w stosunku 2:1 i należy go zużyć w ciągu ok. 40 minut (np. Novakryl 510 VHS - mała skłonność do zacieków, dobra rozlewność i kompatybilność ze wszystkimi rodzajami baz).
Zwolennikom klaru w sprayu można polecić Motip 2K. W denku puszki posiada zawleczkę, która po wyrwaniu uwalnia utwardzacz - gotowy do użycia przez 24 godziny.
Warstwa klaru zaczyna przysychać po ok 10 min. Jeśli zdarzy się nam przesadzić z ilością lakieru, a element malowany pozostawimy nieruchomy, grozi to zaciekami. Warto wcześniej sprawdzić możliwość uchwycenia malowanego elementu od wewnątrz, aby do czasu przyschnięcia lakieru można było nim obracać powoli w powietrzu.
Lakierowanie staramy się robić jak najszybciej. Najpierw pryskamy tylko delikatną, rozpyloną warstwę z większej odległości i pozwalamy jej nawet lekko przyschnąć. Następnie napylamy pełną warstwę jednostajnymi, systematycznymi pasami. Należy wyczuć moment, kiedy warstwa robi się błyszcząca. Ale uwaga....już tylko moment dzieli nas od nadmiaru lakieru, który skutkuje zaciekiem. Jeśli w którymś miejscu świeża warstwa lakieru robi się mleczna z mikroskopijnymi bąbelkami powietrza, to zaciek w tym miejscu jest prawie pewny. Proszę się tym za bardzo nie przejmować. Po wyschnięciu zaciek się mocno ściągnie - a i tak będziemy każdą warstwę klaru szlifować przed nałożeniem następnej. Z tego samego powodu nie ma co sie przejmować tzw. odkurzem (zaschnięte drobinki lakieru z powietrza, które opadły na naszą błyszczącą powłokę). Po zakończeniu element chwytamy od tyłu i wolno obracamy go, pozwalając rozpłynąć się ewentualnym zaciekom. Po 10 minutach element możemy odwiesić w kąt. Następną warstwę klaru możemy nakładać za dwie godziny, lub dwa miesiące.
Jesli zamierzamy naklejać nalepki pod lakier ( folie Oracal, Avery), to lepiej pozostawić element na kilka dni do mocnego przesuszenia. Każdy lakier ma tzw. skurcz, który potrafi niekiedy zniekształcić naklejkę. Duże naklejki robione metodą sitodruku (boczki w 4TX-ie) nie nadają się pod lakier.
Przed położeniem następnej warstwy klaru, poprzednią musimy dokładnie zmatować na mokro papierem ściernym 1000-1200. Robimy to delikatnie. Dopóki tworzy się nam pod papierem białe "mleczko" wszystko jest OK. Jeśli jednak "mleczko" zaczyna się barwić kolorem bazy, to znaczy, że przesadziliśmy. Powierzchnia ma być tylko lekko zmatowana. Przy okazji możemy ostrożnie punktowo zniwelować zacieki.
Element myjemy, suszymy i nakładamy następną warstwę klaru. Klejąc nalepki może nam się zdarzyć bąbelek powietrza pod folią. Przekłuwamy go szpilką i dociskamy.
Akcję z klarem powtarzamy kilkakrotnie, za każdym razem szlifując. W ten sposób tworzymy grubszą powłokę, która jeśli nawet po samym malowaniu nie będzie zachwycająca, to da nam jednak możliwość spolerowania jej na lustrzany połysk.
Malowane elementy można zakładać ostrożnie na motocykl po trzech, czterech dniach. Warto jednak pamiętać, że pełną twardość lakier uzyskuje po miesiącu. W tym czasie nie ma mowy o zakładaniu tank-bagu lub siatki.
Po miesiącu będziemy lakier polerować - można to robić na motocyklu ( skomplikowane), lub jeśli się nam nie śpieszy - na stole warsztatowym.

cdn...
 

 

   
Zapisane

Jeśli uważasz, że jesteś najmądrzejszy na drodze, to uważaj za innych - bo wszyscy inni są głupsi...
zont
TDM User
Siemianowice Śląskie
120 km/h
***
Offline Offline

Wiadomości: 158



« Odpowiedz #23 : Październik 03, 2009, 08:16:01 »

czytam jak powieść  deadlol i paradoksalnie liczę już na koniec pogody żeby zabrać się do roboty. Zaraz uruchamiam kolegę gugla  Yeaaah i szukam sklepu z lakierami.
kolejne dzięki miszczu  deadgrin
i kolejny raz czekam na następny rozdział
« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2009, 09:36:56 wysłane przez zont » Zapisane
Ryba
TDM User
Budzów Kolonia
180 km/h
****
Offline Offline

Wiadomości: 452



« Odpowiedz #24 : Październik 03, 2009, 08:59:19 »

Mistrzostwo świata  w przejrzystości przedstawianej wiedzy, a po naszemu :
Qrwa nawet taka tempa szczała jak ja , chyba się weźmie za malowanie deadlol deadlol deadlol
Zapisane

UWAGA!!! Ryby to kumple, nie jedzenie!!!
AVE
TDM User
Biała k/Wielunia
250 km/h
*****
Offline Offline

Wiadomości: 541



WWW
« Odpowiedz #25 : Październik 04, 2009, 18:50:10 »

Ktoś kiedyś pytał, czym malowałem wypełnienie owiewki między zegarami.
Przeszlifować, odtłuścić , bez żadnych podkładów, wygładza drobne ryski. Sezon przejeździłem i wszystko jest ok. Kolor czarny mat, czy są inne nie wiem.
« Ostatnia zmiana: Październik 04, 2009, 18:52:28 wysłane przez AVE » Zapisane
elrond
TDM User
Kraków
120 km/h
***
Offline Offline

Wiadomości: 242


4TX '99


« Odpowiedz #26 : Październik 04, 2009, 19:03:46 »

Tak może dołożę swoje trzy grosze to opisu Marchewy.

Fajne lakiery bezbarwne stosunkowo odporne na zacieki robi Standox. Robią prawie jak guma i naprawdę trzeba przedobrzyć aby pociekło.
Poza tym, o ile się orientuję to do Standox'a są różne utwardzacze od bardzo szybkich do powolnych.
Im "szybszy" utwardzacz tym ryzyko zacieku mniejsze ale większa skłonność do robienia się baranka, powolne utwardzacze dają czas na rozpłynięcie się klaru i nawet można sobie odpuścić polerkę (jak ktoś zaakceptuje efekt i mu się spieszy).

Do matowania klaru pod kolejne warstwy polecam nie papier ścierny ale włókninę matującą. Tak coś jak do mycia garów. Występuje toto również w wielu gradacjach (ja biorę na oko) i daje pewność, że nie dogrzebiemy się do bazy co w przypadku mniej doświadczonych bardzo szybko występuje, szczególnie na "kantach".

Zapisane
Mirek
TDM User
Katowice
180 km/h
****
Offline Offline

Wiadomości: 414



« Odpowiedz #27 : Październik 04, 2009, 21:24:54 »

Marchewa bardzo ładnie opisał lakierowanie w garażowych warunkach.  deadtop4
Od siebie dodałbym tylko,że przed każdą operacja lakierniczą (kitowanie ,gruntowanie,lakierowanie itd. itp.)
 należy powierzchnie odpylic, a następnie przemyc zmywaczem antysilikonowym, dostępny w kazdym sklepie z lakierami.
 
Czarny mat w spreju robi kazda firma produkująca lakiery, przy czym są różne rodzaje: gładkie ,strukturalne
(odzwierciedlają strukturę jak na plastyku np. zderzaku) , odporne na wysokie temperatury.

Jeśli chodzi chodzi o utwardzacze do bezbarwnego  to równiez kazda firma proponuje kilka rodzaji
utwardzaczy, od bardzo wolnych do bardzo szybkich. Ich zastosowanie jest uzaleznione od temperatury
otoczenia, od tego jak szybko musi lakier wyschnąc,oraz od wielkości lakierowanego przedmiotu.

Włóknina do matowania pod lakier bezbarwny powinna miec kolor szary, pod podkład kolor bordowy.
Dodatkiem do matowania włókniną są pasty do matowania,które wspomagają matowanie, a ponadto
wspomagają usuwanie różnego rodzaju zanieczyszczeń które osiadły na starym lakierze podczas eksploatacji.
Nie ma żadnych przeciwwskazań by matowac papierem ściernym na mokro, ponadto włóknina nie usunie nam
zbyt grubej struktury (tzw. baranka) ani zacieku.
Są jeszcze na rynku gąbki do matowania pokryte ziarnem . Przeznaczone do matowania na sucho.
Matując gąbką na sucho pod lakier stosujemy gradacje 600 lub 800.

Zont jesli będziesz kiedyś jechał w moje strony to mogę polecic Ci sklep  w Katowicach-Kostuchnie
ul. Stabika 40b  Są dystrybutorem lakierów w spreju firmy Motip i o ile coś sie nie zmieniło
to nabijają w sprey kolory bazowe, no i maja wszystko, albo prawie wszystko co potrzeba do lakiernictwa.
Pozdrawiam
Zapisane
Marchewa
Przyjaciele
wielkopolska
250 km/h
*****
Offline Offline

Wiadomości: 947



« Odpowiedz #28 : Październik 05, 2009, 07:37:54 »

Cieszę się, że w końcu koledzy zaczęli dodawać uwagi z własnej praktyki  deadtop4
W wątku tym chodzi przede wszystkim o to, żeby kolegom, którzy podejmą się malowania motocykla zaoszczędzić błędów i niepotrzebnych kosztów, podając sprawdzone sposoby i wyroby. Oferta firm farbiarskich jest dziś tak ogromna, że można się w niej pogubić, a jej lwia część nie nadaje się dla amatorów nie dysponujących kabinami bezpyłowymi/grzewczymi, czy lampami UV.
Nie ma znaczenia, czy będziemy używać Sikkens'a, DuPont'a, Valspaar'a, czy Novola. Ważne, żeby ostateczny efekt był zadowalający.
Pomyłki w lakierowaniu bywają irytujące, bo tracimy nie tylko drogi materiał, ale przede  wszystkim masę czasu i pracy, którą włożyliśmy w przygotowanie powierzchni.
Zatem wszelkie uwagi dotyczące doboru sprawdzonych materiałów i metod - bezcenne... deadtop4
 



 
Zapisane

Jeśli uważasz, że jesteś najmądrzejszy na drodze, to uważaj za innych - bo wszyscy inni są głupsi...
zont
TDM User
Siemianowice Śląskie
120 km/h
***
Offline Offline

Wiadomości: 158



« Odpowiedz #29 : Październik 09, 2009, 16:23:31 »

dzięki Mirek za namiar na ten sklep, fucktycznie fajna obsługa - powoli i krok po kroku gość wszystko wyklarował.  deadbeer
kupiłem na razie szpachlówkę, podkład, kolor i klar. jak znajdę więcej czasu będę zanierał się za pierwsze próby, na początek stare plastki w które zaopatrzyłem się podczas ostatniej wizyty u lichy, w drugiej kolejności plastiki z dt50 mojego brata pierwszę będą boczki na biało (tak dla rozgrzewki)  deadgrin dalej czacha już gratant perła z klarem  deadeek
na koniec będzie moje ciele, choć pomysły na malowanie jej mnożą się jak króliki od czarnego matu na płucach na wzór gieesa na oryginałach skończywszy  deadeek
jak się skończy ... huł nołs
na razie trza wyćwiczyć rękę coby zacieków zanadto nie narobić bo może się okazać że wiosna za pasem a ja dalej będę szlifował zacieki  Yeaaah
Zapisane
Strony: 1 [2] 3 4 Do góry Drukuj 
« poprzedni następny »
Skocz do: